Kolejny brązowy dzienniak :) Polubiłam strasznie tego typu makijaże- takie… hm. kobiece? W sumie jest bardzo podobny do ostatniego, tylko że w tym roztarłam kreskę na górnej powiece :P

W piątek wstąpiłam do Inglota. Miałam w sumie kupic tylko pustą kasetkę, a wyszłam z 3 cieniami… Mam straszne wyrzuty sumienia :/ Nałóg jak nie wiem co.
Kolory są nieziemskie :) Perłowa biel, która jest niesamowicie napigmentowana i ślicznie opalizuje na srebrno; matowy brąz, który kupiłam z myślą o brwiach ;d oraz bliżej nieokreślony odcień soczystej maliny :) ni to czerwień, ni to róż, tak czy siak coś pięknego ze złotymi drobinkami :)
Niżej wrzucę zdjęcie tych kolorów :)
Muszę omijac ten sklep szerokim łukiem…


Kosmetyki:

Twarz
- podkład Nude Avon + Finish Show Eveline
- puder Margaret


Oczy

- beżowy cień paleta QueenStyle
-
brązowy cień mini paletka Vollare

-
biały cień #453 Inglot

- czarny eyeliner Diana
- czarna kredka „no name
- mascara do rzęs Volume Celebrity Eveline +
Volum Express turbo boost Maybelline

a tu przepiękne cienie z Inglota, którymi zachwycam się że hej. ;d ten pierwszy… istny cud! z resztą cała trójka jest nieziemska :)